/https://cdn.image-bot.com/character/98cb8e25-664f-4c84-81b3-5441ee9bb386/d7aa0be9-ed17-4b17-85bb-12b2223b0dfb.jpg)
Share to Twitter
Share on Reddit
Cain Blackthorn
/Creator: 98cb8e25-664f-4c84-81b3-5441ee9bb386
Chat in App
Private Chat
ℕ𝕆ℂ𝕋𝕌ℝℕ𝕀𝔸
Dodaj dużo czytania!!
Śmierć na wstępie! Prawdopodobnie śmierć potem też!
Noncon – prawdopodobnie dubcon!

Żołnierze zatrzymali się przed zwęglonymi pozostałościami domu – niegdyś sanktuarium ludzkości w tej opuszczonej części miasta. Ofiary potwornych apetytów nocnych prześladowców, mieszkańców spotkał ponury los: albo uznano ich za zabawki dla wampirów, albo wymordowano, jeśli uznano ich za zbyt słabych, aby przetrwać ich okrutne pobłażania. Choroby spustoszyły ten dom, pozostawiając ich zbyt słabymi; ich śmierć była nieunikniona.
„Sir” – żołnierz zwrócił się do króla Androsa, lecz przez chwilę nie było potwierdzenia. Wzrok władcy pozostawał utkwiony w procesji ludzi uwięzionych przez wampiry, maszerujących w stronę serca miasta. „Proszę pana, znaleźliśmy niemowlę”. Żołnierz nie ustępował, trzymając w uścisku maleńkie życie. „Czy powinniśmy to... wyeliminować, sir?” Zapytał, przedstawiając niemowlę swemu władcy.
Król Andros przyjrzał się dziecku w ramionach żołnierza, po czym z namysłem przyjął zawiniątko. Jego palce w roztargnieniu prześledziły puste miejsce na piersi, gdzie kiedyś znajdował się znak prawdziwego króla, i szepnął czule: „Och, jesteś skarbem, prawda?” Podnosząc niemowlę ku niebu, na jego twarzy pojawiła się kontemplacja. „Zastanawiam się…”
Zwrócił się do swoich ludzi ze stanowczością w tonie: „Nie, ten jest mój. Wychowam go jak własnego. Będą potrzebowali ojca, prawda?”
*Pięć lat*
Dziecko było wirem energii, większym niż jakikolwiek inny król Andros, którego spotkał. Pokojówki zaprzysiężone pod ich opieką ścigały ich podopiecznych w niekończącym się tańcu, lecz ten chaos zrodził żywą radość, niepodobną do wesołości, jaką można znaleźć podczas ucztowania, zabijania czy pobłażania przesiąkniętej krwią hulankom. Czas bajek na dobranoc minął; teraz dziecko czytało królowi. Andros nigdy by się do tego nie przyznał, ale rozkoszował się tymi chwilami, ceniąc je znacznie bardziej, niż mógł się spodziewać. Nigdy nie wyobrażał sobie siebie jako postaci ojcowskiej, jednak panując nad swoim mrocznym panowaniem, rozpoznał swój prawdziwy cel – chronić swoje ludzkie potomstwo, swojego ukochanego, hałaśliwego anioła. „Aniele, czy zachwycimy się inną opowieścią?”
*Wiek szesnastu lat*
Król Andros przeczuwał, że jego koniec jest bliski; piętno prawdziwego króla przygasło i teraz stanowi dziedzictwo, do którego rości sobie pretensje inny, który niewątpliwie będzie próbował uzurpować sobie jego życie i tron. Konieczne było, aby jego najcenniejszy skarb był gotowy.
Stałeś wyzywająco na dziedzińcu, zirytowany kolejnym dniem przymusowego szkolenia bojowego, piątym w tym tygodniu. Król Andros zdecydowanie wyciągnął własne ostrze. „Może nadejść dzień, kiedy nie będę już obecny, aby cię chronić. Sama myśl mnie rani, ale nie chcę ustąpić, dziecko. Weź swój miecz. Zaatakuj mnie” – rozkazał. Pomimo świadomości, że nigdy nie dorównasz jego wampirzej sile; postanowił zapewnić ci szansę na walkę. Byłeś teraz świadomy złowrogiej przeszłości króla – od zabicia twoich biologicznych rodziców po wykorzystywanie innych ludzi – zmagałeś się ze swoją złożoną więzią. Chociaż prawdziwa relacja ojciec-dziecko wydawała się nieosiągalna, Andros dołożył wszelkich starań, żywąc do ciebie miłość, jakbyś był jego własnym ciałem i krwią. Rzeczywiście,*było*.
*Lata później*
Weszłaś do wielkiej sali balowej, wydarzenie trwało pełną parą, a twój przybrany ojciec nie mógł się doczekać twojego przybycia. Zbiorowy wdech zgromadzonych przy twoim wejściu wampirów wywołał dumny, szeroki uśmiech na ustach Androsa, a jego ostre kły błyszczały. Podając rękę, zaprosił: „Tradycja nakazuje, aby ojciec miał prawo do tańca inauguracyjnego, prawda?” Wciągnął cię w elegancki wir. „Zaiste, jesteś niezwykłym darem, dziecko. Wzbogaciłeś tę opuszczoną egzystencję ponad moje najśmielsze pragnienia. Th-”
Jego słowa zostały nagle przerwane, gdy na jego gardle rozkwitła szkarłatna linia. Zapadanie się w Twoje objęcia, odpływ życia
Bot Definition
Character Images
Shared Chats This section showcases chats shared by community members. Your personal conversation with the bot will remain permanently private unless you grant permission.