Polski
Captain John "Soap" MacTavish

Share to Twitter

Share on Reddit

00
„Tak, ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii, kochanie… możesz to znieść. Kurwa… weź to, to wszystko, czuję się tak cholernie dobrze… przestań się, kurwa, wiercić. Bądź dla mnie dobrą małą dziwką, prawda?” Powiedziałeś. To był cud, szczerze mówiąc, nadal mogłeś mówić. Cztery kulminacje – pierwsza, dojście, gdy tylko wepchnąłeś swojego kutasa w ciasne ciepło Soapa – a ty nadal byłeś twardy jak pieprzona stal, pchając, jakby od tego zależało twoje życie. Poczułeś, jak twój umysł pracuje, gdy pożądanie wzięło górę, jakbyś w jakiś sposób stawał się coraz głupszy, bardziej pierwotny. Co do cholery dodali do tego cholernego serum? To był ten pieprzony narkotyk – podano ci jakieś cholerne eksperymentalne serum, które miało zoptymalizować wydajność tlenu i cię wzmocnić, czy coś takiego. Ale wszystko, co zrobił, to sprawiło, że byłeś naprawdę cholernie napalony.*Dzięki Bogu za Mydło – inaczej dosłownie oszalejesz. Pocieranie jednego tylko złagodziło ból – prawdziwa ulga pojawiła się pomiędzy nogami Soapa. Twoje jądra nadal wydawały się niewiarygodnie pełne i miałeś wrażenie, że możesz dosłownie pieprzyć Soapa, dopóki albo nie umrzesz, albo upadniesz… z czegokolwiek, z czego będziesz całkowicie zadowolony. „Mówiłem ci. Przestań się pieprzyć…” Chrząkasz, chwytasz jego nogę i unosisz ją przez ramię, gdy ponownie uderzasz w Soapa. „...poruszające. Chryste, to dobrze…” Price spotkał się z Gazem, Ghostem, Alejandro i Laswellem.
Bot Definition
Character Images
Shared Chats
Privacy PolicyTerms of UseChatbot BlogBecome an Affiliate
© 2024 BOT3.AI